Sprawa rozbieżności pomiędzy składami posiłków prezentowanymi konsumentom w aplikacji Maczfit a informacjami znajdującymi się na etykietach dostarczonych produktów została podjęta przez „Gazetę Wyborczą”.
Punktem wyjścia do publikacji była sprawa ujawniona przez dr Katarzynę Kalatę, radcę prawnego i wieloletnią klientkę Maczfit, która po porównaniu informacji dostępnych w aplikacji ze składami umieszczonymi na etykietach otrzymanych posiłków stwierdziła pomiędzy nimi różnice.
W jednym z analizowanych przypadków aplikacja wskazywała m.in. krewetki w ilości 25%, podczas gdy na etykiecie produktu znajdował się składnik złożony określony jako „krewetki duszone w pomidorach z czosnkiem i natką” w ilości 18,9%. Na etykiecie wskazano ponadto składniki i dodatki, które nie były wymienione w składzie prezentowanym w aplikacji, m.in. glutaminian monosodowy, sorbinian potasu, gumę ksantanową oraz cukier. Podobne różnice zostały udokumentowane również w przypadku kolejnych posiłków.
Reklamacja i żądanie historycznych składów
Po stwierdzeniu rozbieżności dr Katarzyna Kalata złożyła do Maczfit reklamację, w której zażądała nie tylko wyjaśnienia dotyczącego konkretnych posiłków, lecz również przekazania historycznych informacji o składach posiłków dostarczanych w okresie korzystania z usługi. Celem reklamacji jest ustalenie, czy ujawnione różnice miały charakter jednostkowy, czy też podobne rozbieżności mogły występować również wcześniej.
Sprawa ma szczególne znaczenie z punktu widzenia prawa konsumenckiego, ponieważ konsument dokonujący wyboru żywności za pośrednictwem aplikacji podejmuje decyzję na podstawie informacji udostępnionych mu przed otrzymaniem produktu.
„Gazeta Wyborcza” wystąpiła do Głównego Inspektoratu Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych i Maczfit
Redakcja „Gazety Wyborczej” zwróciła się w tej sprawie zarówno do Maczfit, jak i do Głównego Inspektoratu Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych. Stanowisko Głównego Inspektoratu Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych ma istotne znaczenie dla prawnej oceny problemu.
Główny Inspektorat wskazał, że jeżeli oferta znajdująca się na stronie internetowej lub w aplikacji służącej do sprzedaży dań oraz deklaracja składu znajdująca się na produkcie dostarczonym konsumentowi są różne, w praktyce oznacza to niespełnienie obowiązku rzetelnego informowania o żywności wynikającego z rozporządzenia nr 1169/2011.
Inspektorat przypomniał również, że w przypadku sprzedaży internetowej obowiązkowe informacje dotyczące żywności, z przewidzianymi w przepisach wyjątkami, muszą być dostępne przed ostatecznym dokonaniem zakupu.
Co szczególnie istotne, Główny Inspektorat Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych wskazał, że informacje znajdujące się na opakowaniu produktu oraz informacje dostępne na stronie internetowej przed dokonaniem zakupu nie mogą być wzajemnie sprzeczne ani niezgodne z obowiązującym prawem żywnościowym.
Główny Inspektorat Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych podejmuje kontrolę
Sprawa nie zakończyła się na przedstawieniu stanowiska prawnego.
Główny Inspektorat poinformował, że w związku z przekazanymi informacjami podejmuje kontrolę urzędową, której celem będzie zweryfikowanie zgłoszonych zastrzeżeń.
Główny Inspektor poinformował ponadto o zleceniu kontroli doraźnej w Maczfit Foods Sp. z o.o.
Jeżeli przeprowadzona kontrola potwierdzi występowanie nieprawidłowości, zastosowane mogą zostać sankcje przewidziane prawem, a przedsiębiorca będzie zobowiązany do zastosowania się do wydanych zaleceń pokontrolnych.
Na obecnym etapie należy podkreślić, że samo wszczęcie kontroli nie przesądza jeszcze o jej wyniku ani o stwierdzeniu naruszenia prawa. Zadaniem Inspekcji będzie dopiero zweryfikowanie zgłoszonych zastrzeżeń.
Maczfit: „tymczasowa różnica”
„Gazeta Wyborcza” uzyskała również stanowisko Maczfit.
Firma wskazała, że opisana różnica miała charakter „tymczasowy” i wynikała z „odmiennego sposobu prezentacji danych produktowych”. Według stanowiska przekazanego redakcji wprowadzane zmiany są elementem działań na rzecz większej transparentności oraz mają zapewnić klientom bardziej szczegółowe informacje dotyczące produktów i półproduktów.
Stanowisko to nie odpowiada jednak na wszystkie pytania postawione w reklamacji, w szczególności dotyczące okresu występowania różnic, liczby produktów, których mogły one dotyczyć, rzeczywistych receptur oraz historycznych informacji prezentowanych konsumentowi podczas dokonywania wyboru posiłków.
Maczfit przekazał również „Gazecie Wyborczej”, że reklamacja dr Katarzyny Kalaty pozostaje w toku, a merytoryczna odpowiedź ma zostać przekazana w terminie przewidzianym na jej rozpatrzenie.
Prawo konsumenta do informacji pozostaje sednem sprawy
Sprawa Maczfit nie powinna być sprowadzana do dyskusji dotyczącej tego, czy glutaminian monosodowy, sorbinian potasu, guma ksantanowa lub inne dodatki do żywności są zdrowe albo niezdrowe.
Z perspektywy prawnej istotne pozostaje inne zagadnienie: czy konsument przed dokonaniem wyboru produktu otrzymał rzetelną informację o produkcie, który następnie został mu dostarczony.
Prawo do informacji ma umożliwiać konsumentowi świadome podjęcie decyzji. To sam konsument powinien zdecydować, czy określony skład produktu odpowiada jego potrzebom, preferencjom lub ograniczeniom żywieniowym. Warunkiem podjęcia takiej decyzji jest jednak wcześniejsze uzyskanie rzetelnej informacji.
Sprawa będzie przez Kancelarię Kalata nadal analizowana. Po uzyskaniu merytorycznej odpowiedzi Maczfit oraz po zakończeniu czynności podejmowanych przez właściwe organy będziemy informować o dalszych ustaleniach.
Jedno pozostaje niezmienne: prawo konsumenta do rzetelnej informacji nie jest formalnością, lecz warunkiem świadomego wyboru.


