Na łamach „Dziennika Gazety Prawnej” ukazał się artykuł Edyty Roś poświęcony rosnącej popularności Indywidualnych Kont Zabezpieczenia Emerytalnego oraz możliwemu wpływowi zapowiadanych zmian w skali podatkowej na opłacalność oszczędzania w ramach IKZE.
Zainteresowanie dodatkowymi formami zabezpieczenia emerytalnego systematycznie rośnie. Coraz więcej osób ma świadomość, że przyszłe świadczenie z powszechnego systemu emerytalnego może nie wystarczyć do utrzymania dotychczasowego poziomu życia. IKZE przyciąga przede wszystkim możliwością uzyskania bieżącej korzyści podatkowej. Wpłaty dokonane w danym roku można odliczyć od dochodu, a w przypadku osób rozliczających się ryczałtem – od przychodu, w zeznaniu rocznym.
Wysokość rzeczywistej oszczędności zależy jednak od formy opodatkowania i stawki podatku, którą objęty jest dochód podatnika. W 2026 r. podstawowy limit wpłat na IKZE wynosi 11 304 zł, natomiast dla osób prowadzących pozarolniczą działalność gospodarczą – 16 956 zł. Dodatkową preferencją jest opodatkowanie prawidłowej wypłaty środków 10-proc. zryczałtowanym podatkiem, pod warunkiem ukończenia 65. roku życia i dokonywania wpłat w co najmniej pięciu latach kalendarzowych.
W artykule przeanalizowano również możliwe skutki zapowiadanej reformy skali PIT. Zgodnie z przedstawionymi założeniami dochód do 130 tys. zł miałby być objęty stawką 12 proc., nadwyżka od 130 tys. zł do 150 tys. zł – nową stawką 24 proc., a stawka 32 proc. miałaby mieć zastosowanie dopiero do nadwyżki ponad 150 tys. zł. Są to zmiany zapowiadane – ich rzeczywisty wpływ będzie można ocenić dopiero po uchwaleniu ostatecznego brzmienia przepisów.
Jak wskazała dr Katarzyna Kalata, zmiana skali PIT poprawiłaby ogólną sytuację podatników rozliczających się według skali i osiągających dochody przekraczające 120 tys. zł. Maksymalna oszczędność wynikająca z samego przesunięcia progów i zastosowania nowej stawki mogłaby wynieść 3600 zł rocznie. Jednocześnie reforma mogłaby zmniejszyć wartość bieżącej preferencji związanej z wpłatami na IKZE.
Każde 1000 zł odliczenia przypadające obecnie na dochód opodatkowany stawką 32 proc. oznacza bowiem oszczędność podatkową w wysokości 320 zł. Po zmianach byłoby to 240 zł, jeżeli odliczenie dotyczyłoby dochodu objętego stawką 24 proc., albo 120 zł przy stawce 12 proc. Gdyby cała wpłata odpowiadająca podstawowemu limitowi 11 304 zł mieściła się w przedziale objętym stawką 24 proc., jej bieżąca wartość podatkowa wyniosłaby około 2713 zł zamiast około 3617 zł, czyli o około 904 zł mniej. Nie oznacza to jednak, że podatnik poniósłby stratę – jego całkowite obciążenie PIT nadal byłoby niższe dzięki łagodniejszej skali podatkowej.
Dr Katarzyna Kalata podkreśliła również, że proponowana zmiana progów skali nie wpłynęłaby bezpośrednio na wysokość odliczenia dokonywanego przez przedsiębiorców rozliczających działalność podatkiem liniowym albo ryczałtem. Nie zmieniłaby także zasad stosowania 10-proc. podatku od prawidłowej wypłaty środków z IKZE.
Ocena opłacalności IKZE powinna zatem uwzględniać nie tylko wysokość bieżącego odliczenia, lecz także indywidualną sytuację podatnika, sposób inwestowania środków, poziom opłat, ryzyko inwestycyjne oraz długoterminowy charakter oszczędzania. Wcześniejszy zwrot środków nie korzysta bowiem z preferencyjnego 10-proc. opodatkowania i podlega rozliczeniu na zasadach właściwych dla podatnika.


