W ZUS-ie nie wszystko działa jak jeden worek, do którego wpadają składki, i z którego dopiero po latach wychodzi emerytura. Od 2011 roku obok głównego konta w ZUS funkcjonuje również subkonto i to właśnie ono ma bardzo konkretne znaczenie prawne – zarówno przy rozwodzie, jak i po śmierci ubezpieczonego. Na subkonto trafia bowiem część składki emerytalnej – około 7,3% podstawy wymiaru. To nie jest zapis „na przyszłość”, tylko realne środki, które ustawodawca potraktował inaczej niż konto główne w ZUS. Właśnie dlatego podlegają one podziałowi przy ustaniu wspólności majątkowej i mogą zostać wypłacone po śmierci osoby ubezpieczonej.
Subkonto ma dziś praktycznie każdy, kto urodził się po 1968 roku bez względu na to, czy jest członkiem OFE, czy też nie. Jeżeli osoba wchodząca na rynek pracy nie przystąpiła do OFE, cała kapitałowa część składki trafia właśnie na subkonto w ZUS. To ważne, bo wciąż funkcjonuje przekonanie, że subkonto dotyczy wyłącznie OFE. To nieprawda.
W praktyce subkonto „ożywa” w momentach granicznych. Przy rozwodzie środki zapisane na subkoncie wchodzą do podziału majątku wspólnego i są przenoszone na subkonto byłego małżonka zgodnie z orzeczeniem sądu. Nie dochodzi do faktycznej wypłaty gotówki, ale ma bardzo konkretne znaczenie dla rozliczeń między małżonkami. Po śmierci ubezpieczonego mechanizm jest równie jednoznaczny. Jeżeli istniała wspólność majątkowa, połowa środków z subkonta należy się współmałżonkowi. Pozostała część trafia do osób wskazanych przez zmarłego, a jeżeli takich wskazań nie było, wchodzi do masy spadkowej i podlega dziedziczeniu na zasadach ogólnych.
Problem polega na tym, że w wielu sprawach rozwodowych i spadkowych subkonto w ogóle nie jest brane pod uwagę. Nie dlatego, że prawo tego nie przewiduje, tylko dlatego, że strony albo ich pełnomocnicy nie mają świadomości, że taki składnik istnieje. ZUS nie działa tu z urzędu. Bez wniosku, bez uwzględnienia w rozliczeniach, środki po prostu pozostają w systemie.
W programie „Dobrego Dnia” w TVP3 dr Katarzyna Kalata objaśniała powyższe kwestie: bo subkonto w ZUS nie jest abstrakcyjną ewidencją, tylko elementem majątku, który w określonych sytuacjach ma bardzo realne konsekwencje finansowe.


