W Dzienniku Gazecie Prawnej ukazał się artykuł dotyczący oczekiwanej listy samokontroli PIP, która ma pomóc pracodawcom ocenić, czy zawierane umowy cywilnoprawne nie noszą cech stosunku pracy. Temat nabiera szczególnego znaczenia w związku z wejściem w życie nowych przepisów ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy, które od 8 lipca 2026 r. przyznają inspektorom pracy nowe kompetencje w zakresie oceny charakteru zatrudnienia.
Komentarza eksperckiego udzieliła dr Katarzyna Kalata, wskazując, że sama treść umowy B2B lub umowy zlecenia nie wystarczy do obrony cywilnoprawnego modelu współpracy, jeżeli w praktyce cała organizacja pracy odpowiada zatrudnieniu pracowniczemu.
Ekspertka podkreśliła, że ocena powinna mieć charakter całościowy. Ani samo wykonywanie pracy w biurze, ani stała współpraca, ani osobiste wykonywanie zadań nie przesądzają jeszcze automatycznie o istnieniu stosunku pracy. Kluczowe znaczenie ma dopiero przewaga cech podporządkowania pracowniczego nad elementami autonomii kontraktowej.
W praktyce inspektor powinien badać nie tylko zapisy umowy, lecz także rzeczywisty sposób wykonywania współpracy: kto organizuje pracę, kto wyznacza czas i miejsce jej wykonywania, kto ponosi ryzyko gospodarcze, czy wykonawca może świadczyć usługi dla innych podmiotów, czy ma realną możliwość zastępstwa oraz czy samodzielnie decyduje o sposobie realizacji zadań.
Zdaniem dr Katarzyny Kalaty pracodawcy powinni już teraz zadbać o dokumenty i dowody potwierdzające rzeczywistą niezależność kontrahentów. Istotne znaczenie mogą mieć m.in. korespondencja, sposób zlecania zadań, faktury, harmonogramy, brak ewidencji czasu pracy właściwej dla pracowników, brak urlopów zatwierdzanych jak w stosunku pracy oraz sposób komunikacji z kontrahentem.

